Witaminy mają litery głównie dlatego, że odkrywano je stopniowo, a kolejne symbole nadawano w przybliżeniu zgodnie z kolejnością odkryć. Nie był to zaplanowany system oparty na budowie chemicznej. Dlatego sąsiadujące litery nie oznaczają pokrewieństwa, a w alfabecie witamin pojawiają się przerwy i podgrupy.

Jak zaczęła się historia nazw witamin?
Na początku XX wieku badacze wiedzieli już, że oprócz białek, tłuszczów, cukrów i składników mineralnych organizm potrzebuje także niewielkich ilości innych substancji. Ich brak powodował choroby, ale przez długi czas nie było wiadomo, jakie związki za to odpowiadają.
Jednym z pionierów badań nad tymi substancjami był Kazimierz Funk, polski biochemik pracujący między innymi nad przyczynami beri-beri. W 1912 roku zaproponował termin „vitamine”, utworzony od łacińskiego vita, czyli „życie”, oraz amine, ponieważ sądził, że odkryte związki należą do amin. Później końcówkę zmieniono na „-amin”, gdy okazało się, że nie wszystkie te substancje są aminami.
Gdy naukowcy zaczęli izolować kolejne związki, potrzebowali prostych nazw roboczych. Zaczęto więc stosować litery alfabetu. Witamina A była jedną z pierwszych opisanych substancji tego rodzaju, po niej pojawiły się między innymi B i C. Litery nie wynikały z wzoru chemicznego ani z funkcji związku. Oznaczały przede wszystkim etap, na którym dana substancja została rozpoznana.
Dlaczego grupa B ma tak wiele podgrup?
Historia witamin z grupy B dobrze pokazuje, skąd wzięło się zamieszanie. Początkowo sądzono, że „witamina B” jest pojedynczą substancją. Z czasem okazało się, że ekstrakty wykazujące działanie przeciw niedoborom zawierają kilka różnych związków. Miały one odmienne właściwości chemiczne, choć początkowo występowały razem w tym samym materiale.
Zamiast usuwać pierwotną nazwę, zaczęto dodawać numery. Tak powstały oznaczenia B1, B2, B3, B5, B6, B7, B9 i B12. Nie są to kolejne części jednej cząsteczki, lecz różne substancje należące do szeroko rozumianej grupy witamin B.
Rozdzielenie grupy B wynikało z kilku etapów rozwoju wiedzy:
- Początkowo zakładano, że działanie przypisywane witaminie B powoduje jedna substancja.
- Badania wykazały, że poszczególne składniki mają odmienną budowę i właściwości chemiczne.
- Różne związki pełnią różne funkcje biologiczne, dlatego potrzebowały osobnych oznaczeń.
- Precyzyjne nazwy były potrzebne w biochemii, medycynie i badaniach laboratoryjnych.
Przykładowo witamina B12, czyli kobalamina, nie jest po prostu „dwunastą częścią” witaminy B. Numer wskazuje raczej na miejsce, które zajęła w historycznym ciągu odkryć i klasyfikacji.
Dlaczego brakuje witamin F, G i H?
Alfabet witamin nie jest ciągły, ponieważ część dawnych oznaczeń przestała być używana. W toku kolejnych badań ustalano, że niektóre substancje nie spełniają współczesnej definicji witaminy, są inną już znaną substancją albo zostały przeklasyfikowane.
| Nazwa | Status | Wyjaśnienie |
|---|---|---|
| Witamina B | Kompleks | Pierwotnie uznawano ją za jedną substancję, ale później rozdzielono ją na wiele różnych witamin, między innymi B1, B2 i B12. |
| Witamina F | Przeklasyfikowana | Nazwa odnosiła się do niezbędnych kwasów tłuszczowych, które nie są dziś zaliczane do witamin. |
| Witamina G | Przeklasyfikowana | Oznaczenie stosowano historycznie wobec związku znanego obecnie jako witamina B2, czyli ryboflawina. |
Podobny los spotkał inne dawne oznaczenia, między innymi witaminę B4. W zależności od źródła nazwą tą określano różne substancje, lecz nie utrzymała się ona jako oficjalne oznaczenie samodzielnej witaminy. To ważne zastrzeżenie: historyczne nazwy nie zawsze były używane całkowicie jednolicie, a część z nich funkcjonowała tylko przez pewien czas.
Brak witaminy F, G czy H nie oznacza więc, że naukowcy „pominęli” te litery. Są one śladem dawnych hipotez, które zmieniły się wraz z rozwojem biochemii. Nazewnictwo tworzono etapami, a późniejsze odkrycia wymuszały poprawki.
Czy sąsiednie litery oznaczają podobieństwo chemiczne?
Nie. Witamina A, witamina B12 i witamina C nie tworzą jednej rodziny chemicznej tylko dlatego, że w nazwach pojawiają się litery i liczby. Mogą różnić się budową cząsteczek, rozpuszczalnością, sposobem wchłaniania i rolą w organizmie.
Litery pełnią przede wszystkim funkcję skrótowych nazw historycznych. Z tego powodu łatwo odnieść wrażenie, że witaminy tworzą uporządkowany szereg, podobny do rozdziałów w podręczniku. W rzeczywistości każda litera jest częścią historii odkryć, korekt i zmian klasyfikacji.
Dlaczego używa się nazw chemicznych?
Współczesna nauka często korzysta z nazw chemicznych, ponieważ są bardziej precyzyjne. „Witamina C” to nazwa powszechna i wygodna, ale kwas askorbinowy wskazuje konkretny związek. Podobnie witamina B1 to tiamina, B2 to ryboflawina, a B12 to kobalamina.
Litery pozostały w języku potocznym, edukacji i nazewnictwie produktów, ponieważ są krótkie i łatwe do zapamiętania. Nazwy chemiczne są potrzebne tam, gdzie trzeba dokładnie określić substancję, jej postać lub działanie. Oba sposoby nazewnictwa funkcjonują więc równolegle.
Odpowiedź na pytanie, dlaczego witaminy mają litery, jest zatem historyczna, nie chemiczna. Litery nadawano w miarę kolejnych odkryć, a współczesny chaos to pozostałość po dawnych założeniach i późniejszych korektach naukowych.